Od niedawna obowiązuje w Polsce zakaz handlu w niedziele. Na razie tylko w niektóre, ale z czasem zakaz ma objąć wszystkie niedziele w roku. Czy wprowadzenie tego zakazu było dobrym pomysłem? Zdania są podzielone. W większości krajów w Europie sklepy są w niedziele pozamykane.

Polacy mieszkający za granicą twierdzą, że nikomu to nie przeszkadza i nikt nie odczuwa potrzeby robienia zakupów w niedziele. Jednak w Polsce temat spotkał się raczej z dezaprobatą nie tylko klientów, ale również właścicieli czy kierowników sklepów. Na pewno też nie każdy pracownik jest zadowolony z zakazu.

Dlaczego?

Zamysł był taki, by sprzedawcy i pracownicy sklepów mieli w niedzielę wolne jak większość pracujących ludzi w Polsce. Zawsze przecież narzekali na to, że muszą pracować w Wigilię czy Wielką Sobotę przed Świętami, a i nie brakowało na pewno narzekania na niedziele, bo każdy chciałby mieć trochę czasu dla rodziny i domu. Wielu sprzedawców czy kasjerów też nie wypowiadało się głośno, ze względu na to, że przecież mają zawsze dzień wolny w tygodniu jeśli muszą być w niedzielę w pracy.

Teraz, po wprowadzeniu zakazu, też nikt nie jest do końca zadowolony. Narzekają klienci, dla których niedziela była jedynym dniem na zrobienie zakupów, bo taką mają pracę, że nie mają w tygodniu czasu. Narzekają właściciele sklepów na to, że zamknięcie sklepów w niedziele generuje straty i nie pozwala przygotować sklepu na poniedziałek. Narzekają więc też sami pracownicy sklepów, bo właściciele robią wszystko, by obejść zakaz. Tzn. by zminimalizować straty powstałe w wyniku niedzielnej przerwy w handlu.

Niedziela bez handlu jako sposób na reklamę?

Co dokładnie robią? Po pierwsze, bombardują klientów reklamami, przypominającymi o niedzieli bez handlu, namawiając klientów do licznego robienia zakupów w sklepach. Oferują chociażby otwarcie większej liczby kas, co z kolei wymaga obecności większej liczby pracowników na zmianie i więcej pracy niż zwykle. Do tego niektóre sklepy postanowiły ominąć zakaz tworząc nocną zmianę z niedzieli na poniedziałek, umożliwiającą przygotowanie sklepu na poranne otwarcie (wypiek pieczywa itd.). Co z tego więc, że mają wolną niedzielę, jak i tak muszą na wieczór iść do pracy?

Co z innymi zawodami?

Faktem zamknięcia sklepów w niedziele nie są zachwyceni też ludzie pracujący w innych zawodach wymagających pracy w niedziele. Są to m. in. pracownicy szpitali, służby ratunkowe, kierowcy, motorniczowie, maszyniści, dziennikarze radiowi i telewizyjni, pracownicy uczelni wyższych (zajęcia studiów niestacjonarnych odbywają się w weekendy), pracownicy hoteli, restauracji i jacykolwiek pracownicy oferujący usługi dla turystów. Zastanawiają się oni, w czym handlarze są lepsi, że mają mieć wolne w niedziele. Nie chodzi jednak o to, że są lepsi i bardziej zasługują.

Każdy zasługuje na czas dla rodziny. Wiadomo, radio i telewizja nie może milczeć, autobusy i pociągi nie mogą w niedziele stanąć, bo wiele osób wybiera wyjazd w weekend zamiast siedzenia w domu. Niedziela nie jest wolna od wypadków, chorób, pożarów, więc służby ratunkowe muszą być w gotowości, a pacjentów w szpitalach też nie można w weekend zostawić bez opieki. Wszystko to są usługi, które są konieczne codziennie, bez względu na to czy to wtorek, czy niedziela. Gdyby strażak potrzebował pomocy we własnym domu, to nie byłby zadowolony z tego, że nikt mu nie pomoże, bo jest niedziela. Natomiast handel w niedzielę nie jest konieczny. Nikt nie umrze od jednego dnia bez zakupów. Można je robić codziennie, włącznie z sobotą, a niedziele warto wykorzystać na odpoczynek i spędzić je na świeżym powietrzu zamiast na zakupach.

Sposób na dodatkowy zarobek

Na zakaz handlu w niedziele narzekają również studenci, którzy w weekendy mają czas na to, by sobie dorabiać. Praca w sklepie jest jedną z tych, których każdy może się nauczyć i pracodawcy nie mają większych wymagań co do wykształcenia i doświadczenia. Jednak czy tylko pracując w sklepie można sobie dorobić? Można rozdawać ulotki, można pracować w gastronomii jako kelner albo na zmywaku. Studenci nie mają dzisiaj na co narzekać, bo ofert pracy dla nich jest jak grzybów po deszczu jesienią. Pracodawcy chętnie przyjmują studentów, bo ci mniej kosztują niż normalni pracownicy.

Podsumowanie

Czy naprawdę zakaz handlu w niedziele, który w większości krajów jest czymś normalnym, w Polsce musi być samym złem? Zresztą wszystko, co jest normalne za granicą, u nas spotyka się z krytyką. Takim już jesteśmy narodem. Narodem wiecznych narzekaczy.


Write A Comment